Wczorajszego wieczoru studio Techland za pośrednictwem platformy Twitch podzieliło się informacjami dotyczącymi Dying Light 2: Stay Human. Dotychczas deweloperzy ograniczali przepływ informacji do szerszej publiczności, dając do zrozumienia, że szykują coś wielkiego. Czy im się to udało? Mam nadzieję, że uda mi się odpowiedzieć na to pytanie.

Na początku wita nas trailer przedstawiający urywki z rozgrywki, co sprawia, że już na samym początku możemy być oczarowani oprawa graficzna. Całość jest poprowadzona w podobnym stylu jak znany wcześniej Night City Wire od CDPROJEKT RED i również została podzielona na epizody. Prowadzącymi zostali Leah Alexandra (@leahviathan) oraz Jonah Scott, którego głos będziecie mogli usłyszeć jako postać głównego bohatera Aidena Caldwella. Od strony produkcji wydarzenia, nie ma się do czego przyczepić, klimat wylewa się wręcz z monitora za sprawą klimatycznej scenerii w tle oraz przedstawienia aktora głosowego.




Pierwszym gościem był Thomas Gerbaund (World Director), który opowiedział o kwestiach związanych ze światem przedstawionym w grze oraz sytuacji, w jakiej się znajdziemy. Na samym wstępie Leahviatan zadała pytanie: „Czy muszę znów zagrać w Dying Light 1, żeby zrozumieć, co się dzieje w drugiej odsłonie serii”, na co Thomas odpowiedział, że nie jest to wymagane z uwagi na to, iż fabuła dzieje się 20 lat po wydarzeniach z pierwszej części. To zdecydowanie może być zaletą dla osób, które dopiero zaczną swoją przygodę z tym tytułem. Następnie Thomas ujawnił, co wydarzyło się przez te 20 lat, które minęły między odsłonami. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że gra przeniesie nas w świat apokalipsy, ponieważ okazało się, że naukowcy potajemnie kontynuowali prace nad modyfikacją DNA wirusa, tworząc tym samym nowe szczepy. Oczywiście, wymknęło się to spod kontroli i poskutkowało piekłem na ziemi i podzieleniem społeczności na osobne frakcje walczące za dnia o terytorium.

Mając na uwadze wypowiedzi dewelopera, możemy śmiało stwierdzić, że fabuła w grze będzie interesująca. Jednocześnie nowi gracze nie będą czuć się zagubieni, a starzy dowiedzieli się co się wydarzyło przez dwadzieścia lat po wydarzeniach w Harran. Musze przyznać, że póki co jest dobrze.




Drugim gościem Dying 2 Know był Piotr Szymanek (Narrative Director) który odpowiedzialny był między innymi za scenariusz do serialu WATAHA dostępny na platformie HBO. Rozmowę z Piotrem prowadził Jonah Scott, który podłożył głos pod głównego bohatera – Aidena Caldwella. Z rozmowy dowiadujemy się, kim on jest oraz poznajemy jego historię. Ważną informacją jest to, że gracz podczas rozgrywki będzie miał wpływ na to, kto będzie jego sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. Podczas rozgrywki spotkamy tak zwanych nightrunnerów, którzy są byłymi członkami sił specjalnych. Czy główny bohater do nich dołączy? Jak wspomina w prezentacji Piotr – to już będzie zależeć jedynie od gracza.

Patrząc przez pryzmat scenariusza do Watahy, jestem spokojny o ten aspekt gry. Dodatkowo podoba mi się to, jak Piotr podczas rozmowy przedstawił historie — nie zdradził zbyt wiele, ale jedynie tyle ile potrzeba, aby “zasiać” zainteresowanie w fanach serii. Miejmy nadzieję, że pod tym kątem kontynuacja będzie przynajmniej na takim samym poziomie co poprzednia odsłona.




Nadszedł czas na mięsko, czyli prezentacja samej rozgrywki, która trwa około 8 minut. Zaprezentowany materiał robi piorunujące wrażenie nie tylko pod względem audiowizualnym, ale również pod kątem mechanik zawartych w grze. Widać, że kolejna odsłona przyniesie nam więcej tego co znamy z poprzedniej części w imię zasady „więcej i lepiej”.




lepiej”. Klimat wylewający się z monitora przykuje uwagę nie tylko fanów serii, ale przede wszystkim tych, którzy nie mieli okazji zagrać w pierwsze Dying Light. Twórcy ponownie kładą nacisk na parkour oraz walkę przy użyciu broni zarówno białej jak i palnej. Całość można skwitować jednym słowem „WOW”.




Po prezentacji rozgrywki Adrian „Pyza” Ciszewski (Chief Creative Officer) wprowadził nas w zagadnienia związane z wątkami dotyczącymi kreacji świata. Z rozmowy dowiedzieliśmy się, skąd twórcy czerpali inspiracje jak np. historia naszego świata oraz związane z nią ludzkie zachowania. Adrian przytacza w rozmowie m.in. przykład pandemii oraz zapaści gospodarczej, co w dzisiejszych czasach nie jest nam obce, gdyż te wydarzenia są nam bliskie, co w mojej ocenie dodatkowo może wpłynąć na odbiór gry, a same podane przykłady nie są przypadkowe. Leahviatan zapytała Adriana o znaczenie podtytułu „ Stay Human ( Zachowaj człowieczeństwo)”, co nie ukrywam jest trochę enigmatyczne.




Deweloper w odpowiedzi tłumaczy: „w dzisiejszych czasach ciężko na co dzień pamiętać o takich ludzkich cechach jak: współczucie czy wsparcie, przez co mroczny czas, jakim jest upadek cywilizacji, może być sprawdzianem dla nas wszystkich, czy jesteśmy w stanie zachować człowieczeństwo, ryzykując życie dla innych.” Nie wiem jakie jest wasze zdanie, ale według mnie to bardzo ciekawe przesłanie — zwłaszcza teraz kiedy sami walczymy z pandemią. Adrian zaznaczył również, że tym razem nie spotykamy „zombie”, lecz zarażonych ludzi, którzy przemieniają się w potwory, dając tym samym dodatkową głębię do „Stay Human”

Jest to ciekawe zagranie ze strony twórców, bo niby jest to gra o zombie, ale jednak nie. W poprzedniej części również mieliśmy poczucie, że otacza nas świat zniszczony przez wirusa, ale nie było to aż tak odczuwalne poczucie walki między ludźmi. Mam nadzieję, że w Dying Light 2 faktycznie doświadczymy rozterek moralnych, jak to wynika z wypowiedzi Adriana.




Jak to na prezentacjach branży gamingowej bywa, nie zabrakło osób związanych z działem artystycznym, więc kolejnymi gośćmi są Katarzyna Tarnacka (environment art. Direktor) oraz Michał Dudziak (Game Designer). Podczas panelu opowiedzieli o systemie konsekwencji, jakich gracz doświadczy po dokonaniu wyborów w grze. Bazując na opisie przedstawionym przez Michała, możemy wywnioskować, iż opiera się on na trzech filarach. Pierwszym są decyzje, jakie gracz podejmuje w trakcie misji fabularnych. Dzięki temu nasze wybory mają wpływ na cały świat, w tym na finał kampanii. Kolejnym aspektem jest obierany kierunek podczas wykonywania zadań, które z kolei będą miały wpływ jedynie na ich zakończenie. Ostatnia warstwa dotyczy systemu kontroli miasta i chodzi tutaj o zapewnienie danemu obszarowi takich „surowców” jak elektryczność czy woda, co z kolei będzie miało wpływ na wygląd danej dzielnicy.

Osobiście podoba mi się ten system, ponieważ dzięki niemu jako gracz będę czuć, że mam wpływ na to co się wydarzy. Dodatkowym atutem wspomnianym przez Michała jest to, że każda frakcja będzie nam dawała inne narzędzia, dzięki czemu będziemy mogli przekalkulować, co będzie dla nas istotne podczas rozgrywki. To z kolei da możliwość doświadczenia zupełnie innych doznań wraz z każdym przejściem gry.




Podczas prezentacji concept artów Katarzyna opowiedziała o tym, jak powstał świat Dying Light 2: Stay Human. Otóż w roku 2025 został przeprowadzony atak chemiczny, który miał powstrzymać rozwój wirusa z Harran, lecz spowodował on zniszczenie flory i fauny wokół miasta. Pokazywane obrazy robią piorunujące wrażenie i mam nadzieję, że znajdą się w artbooku.






Ostatnimi gośćmi byli Bartosz Kulon (Lead Game Programmer) oraz Piotr Pawlaczyk (Lead level Designer) i w ich stronę padło pytanie „prosto z mostu” jak duży będzie otwarty świat w Dying LIght 2. I tutaj pojawiła się ciekawa informacja – cała mapa zostanie podzielona na dwa regiony oraz kilka stref, w których to przyjdzie nam zwiedzić szczątki cywilizacji. Do dyspozycji graczy zostanie oddana mapa 3d, dzięki której będziemy mogli o wiele łatwiej zaplanować trasę, co moim zdaniem jest ogromnym plusem względem poprzedniczki. W Dying Light 2 twórcy zdecydowali się pójść o krok dalej pod kątem projektowania geometrii świata, ponieważ udało im się stworzyć ponad 3000 ruchów związanych z parkourem, a to będzie nie lada gratka dla miłośników tej dyscypliny.




Mam nadzieje, że design poziomów będzie jeszcze lepszy i bardziej złożony od Dying Light 1. Ogromna mapa może być zarówno plusem, jak i minusem gry, wszystko zależy od tego, jak twórcy podejdą do tematu. W poprzedniej odsłonie pokazali, że potrafią, więc mają ode mnie kredyt zaufania. Chociaż mam świadomość, że odpowiednie zapełnienie świata jest często ciężkie do zrealizowania. Bardzo ciekawi mnie również aspekt zaprojektowanej geometrii, bo jak pamiętamy z pierwszej części, zbyt wielu ograniczeń nie mieliśmy, gdzie tak naprawdę wszystko zależało od naszych umiejętności. Pamiętam te wszystkie wspinaczki na najwyższe punkty na mapie tylko po to, by podziwiać widoki. Zobaczymy jakie możliwości będą w kolejnej odsłonie.




Na koniec została zaprezentowana edycja kolekcjonerska Dying Light 2 wraz z jej zawartością i muszę przyznać, że figurka robi piorunujące wrażenie. Standardowo nie zabraknie również artbooka oraz drobnych gadżetów w grze, takich jak zawieszka na broń czy też materiały rzemieślnicze.

Oczywiście nie zabrakło najważniejszej informacji związanej z datą premiery. Dying Light 2 ukaże się już 7 grudnia 2021 roku na platformach PC, Playstation 4, Playstation 5, Xbox One, Xbox Series X/S. Preordery możecie zamawiać tutaj.

Podsumowując całe wydarzenie, jestem pod ogromnym wrażeniem, jeśli chodzi o jego produkcje. Widać, że Techland umie w eventy oraz tworzenie hype’u, bo od kilku dni dawali nam szczątkowe informacje w postaci filmiku przedstawiającego napis na murze, że coś nadchodzi. I zdradzę wam, że wsiadam do tego hypetrainu. Mam nadzieje, że dowiozą nam kawał świetnej rozgrywki, jak to było w przypadku pierwszej odsłony. Teraz pozostaje tylko czekać do kolejnej części Dying 2 Know, w której poznamy nowe szczegóły dotyczące najnowszej gry studia.