Mamy 2021 r. a wciąż czekamy na premierę Dying Light 2. Niedawno odbyła się prezentacja, na której Techland miał ujawnić nowe informacje na temat gry, lecz skończyło się na szumnych zapowiedziach.

To, co firma opublikowała na Youtubie spotkało się ze sporą krytyką od graczy, więc można uznać, że aktualnie Techland nie ma najlepszej reputacji. Aby ją naprawić kilka dni temu kilku deweloperów udzieliło redakcji WCCFTech wywiadu, w którym ujawniło kilka interesujących informacji.

Po pierwsze silnik gry został znacząco usprawniony, co pozwala nie tylko na implementację raytracingu, usprawnienie sztucznej inteligencji, dzięki czemu AI ma się zachowywać realistycznie, ale i na rozbudowę świata. Według zapewnień starszego programisty technologii, Łukasza Burdki, mapa z Dying Light 2 ma być 4 razy większa niż Harran - miasto, w którym toczyła się akcja pierwszej odsłony serii.

C-Engine świetnie radzi sobie z obsługą otwartych światów na dużą skalę. Dzięki technologii World Streaming, nie ogranicza ona wielkości mapy. Narzędzia takie jak CityBuilder pozwalają nam szybko pokryć ogromne obszary realistycznym środowiskiem miejskim, które może być efektywnie renderowane w grze. To, co faktycznie ogranicza rozmiar mapy, to czas potrzebny na wypełnienie miasta unikalnymi wyzwaniami dla graczy, zapadającymi w pamięć historiami i ciekawymi możliwościami eksploracji. Nie było żadnego zmniejszania rozmiaru z powodów technicznych. Oszacowanie, że mapa w Dying Light 2 jest cztery razy większa od tej z oryginalnej gry jest najbardziej precyzyjnym rezultatem, jaki możemy podać. Ponadto jest znacznie bardziej pionowa i daje o wiele więcej możliwości eksploracji, więc miasto sprawia wrażenie jeszcze większego niż jest.

Główny projektant gry, Tymon Smektała ujawnił również, że w Dying Light 2 nie zabraknie losowych, dynamicznych wydarzeń, jakie oferował chociażby Red Dead Redemption 2. Jednak chociaż eksploracja będzie istotnym czynnikiem, twócy chcą przede wszystkim grę, która jest oparta o fabularną narrację i dokonywanie wyborów.



Dlatego w trakcie wywiadu ujawniono, że przejście głównej kampanii powinno zająć 20 godzin. Jednak chcąc odkryć wszystko potrzeba będzie 2-3 razy więcej godzin. Gracze będą mogli ukończyć całą grę w kooperacji, podczas gdy oryginalne Dying Light pozwalało na wspólne przejście tytułu w 95%.

Istotne jest również, że Techland potwierdził, iż fascynują ich możliwości jakie dają nowe konsole, lecz Dying Light 2 wciąż jest tworzony z myślą o PlayStation 4 i Xbox One. 

"Główne" konsole od dawna są dla nas priorytetem. Dokładamy wszelkich starań, aby jakość gry na PS4 czy Xboksie One była na najwyższym poziomie. Testy na konsolach starszej generacji rozpoczęliśmy dużo wcześniej niż w innych projektach. Było to związane ze skalą zmian w silniku oraz ambitnymi planami stworzenia jeszcze większej i bardziej złożonej gry niż DL1.

Twórcy zamierzają skorzystać z możliwości, jakie dają PlayStation 5 i Xbox Series X, ale dopiero wtedy, kiedy deweloperzy lepiej nauczą się obsługi tych sprzętów. Wówczas gracze będą mogli liczyć na uruchomienie gry w trybie jakości ( z zaimplementowanym raytracingiem) lub wydajności (minimum 60 klatek w rozdzielczości 4K)