Twórcy Six Days in Fallujah nie mają łatwego życia. Nie dość, że podjęli się próby przedstawienia niełatwego tematu przedstawienia dramatu bitwy o Faludżę z 2004 r.  to gra została niegdyś anulowana i wygląda na to, że historia może się powtórzyć.

Warto jednak przypomnieć, że celem twórców jest ukazanie poprzez rozgrywkę ciężaru decyzji na polu walki, a nie stworzenie zwykłego shootera.

Jednak Rada Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) będąca największą charytatywną organizacją poświęconą prawom obywatelskim muzułmanów w USA takie tłumaczenie zamiarów nie wystarcza.

Ich zdaniem Six Days in Fallujah jest symulatorem zabijania Arabów, który znormalizuje przemoc wobec muzułmanów w Ameryce i na świecie. Co więcej, przedstawiciela Rady, Huzaif Shahbaz uważa, że cała branża gamingowa cierpi na islamofobie.

Branża gier musi przestać dehumanizować muzułmanów. Produkcje pokroju Six Days in Fallujah jedynie gloryfikują przemoc, która zabrała życie setkom irakijskich cywilów, a także usprawiedliwia wojnę w Iraku i wzmacnia ruchy antymuzułmańskie w czasach, gdy stanowią zagrożenie dla ludzkiego życia.

Dlatego rzecznik CAIR-u spróbował się skontaktować z Microsoftem, Sony oraz Valve, aby ci wycofali grę z dystrybucji na swoich platformach, lecz póki co firmy nie wystosowały żadnej odpowiedzi.